Polacy coraz rzadziej wybierają się do Czech, by tylko pochodzić po górach czy pospacerować malowniczymi uliczkami Pragi. Coraz częściej natomiast decydujemy się na wyjazdy o z góry nakreślonym charakterze. Tak jak w przypadku Bułgarii są to najczęściej wyjazdy pobytowe, w nadmorskich kurortach (choć Bułgaria kwatery bardzo atrakcyjne proponuje także w górach), tak w Czechach popularność zyskują wczasy typowo narciarskie. Aczkolwiek nadal Austria noclegi oferująca w przepięknych Alpach nadal pozostaje najpopularniejsza wśród amatorów białego szaleństwa. Ale choć apartamenty w Bułgarii w górskich ośrodkach są tanie i oferują bogate zaplecze narciarskie, to jednak przegrywają z pobliskimi nam Czechami. Trzeba jednak wiedzieć, że Czechy narciarzom sprzyjają jak żaden inny kraj. To jedna kwestia, tymczasem druga wiąże się z fenomenem, który szczyt swego rozkwitu przeżywał kilka lat temu. Mowa, oczywiście, o skokach narciarskich, będących ulubionym sportem zimowym tak Czechów, jak Polaków. O ile natomiast Polska okazałymi skoczniami raczej pochwalić się nie może, o tyle za południową granicą znajdują się obiekty, które z kilku powodów warto byłoby odwiedzić.

Zacząć należy od Czertaka – to nic innego a właśnie nazwa kompleksu pięciu skoczni, spośród których Czertak HS205 jest jednocześnie największą skocznią w Czechach i jedną z największych w Europie, ustępując jedynie skoczni w słoweńskiej Planicy. To właśnie tutaj, w Harrachovie, odbywa się jeden z konkursów turnieju Lotów Narciarskich, podczas którego zawodnicy oddają najdłuższe skoki w trakcie całego sezonu, nie bez powodu przy tym nazywane lotami. Skoczni – jak to zostało wspomniane – jest pięć. Największa – o punkcie konstrukcyjnym nominalnie 185, pozostałe – K125, K90, K70 i K40.

Drugą z czeskich miejscowości, stale obecnych w programie Pucharu Świata skoków narciarskich, jest Liberec. Tutaj znajdują się dwie skocznie – o punktach konstrukcyjnych 125 i 90 – i na obu rozgrywane są konkursy. Warto odnotować, że w Libercu znalazły się jeszcze dwa pomniejsze obiekty tego typu, służące jednak wyłącznie celom treningowym.

Można jeszcze wspomnieć o trzecim kompleksie narciarskim Czech, tzw. Areale Horeckim, położonym w miejscowości Frenstat we wschodnim końcu kraju. Tutaj jednakże Puchar Świata nie dotarł, natomiast z powodzeniem rozgrywane są krajowe mistrzostwa. Obiekt ten spełnia także rolę treningową.